księga gości

list


blogi
Mrówkojad i przyjaciele najlepszy blog o mrówkojadach i innych zwierzakach z ogrodów zoologicznych
Krasnal Kunieczko ja :)
Ewelina czarno na białym
Natka największa radość Kunieczki:)
Wielki Montażysta kopiuj-wklej
ola patrząc przez okno
bykol jak kura na grzędzie
maga tam, gdzie rosną magomarki


2008
październik
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień





brnąc po pas w roztopionym śniegu


mroczny rycerz

a jednak to już nie ten sam batman, co kiedyś...
są "momenty", miejscami jest naprawdę wciągająco i widowiskowo, ale ogólnie rzecz ujmujac - a upraszczając przy tym nieco - to nuda...
najzwyczajniejsza w świecie nuda - intryga, która nie wciąga, irytujący bohaterowie - w tym tytułowy, który śmieszy tylko trochę mniej niż innny jego lateksowy kolega-przebieraniec po fachu (z innej planety, uściślając), szarpane tempo akcji, która po "lepszych" fragmentach ma nieznośne i przegadane przestoje...
marudzę, wynrzydzam -wiem, ale czego innego oczekiwałem. To nie to, co miedyś, już nie to.
Efekt oczekiwań, wyobrażeń - nie należy się nim za bardzo kierowac, trzeba zachować ostrożność - trzymać dystans (dystans - tu widać przewagę Keatona nad batmanem Bale'a - kiedy jeden gra "na serio", a drugi przeciwnie).
O co chodzi jednak tak naprawdę? Może szkoda słow na faceta przyprawiającego sobie gumowe różki?
"Mądrzy ludzie z Gotham" byli o wiele zabawniejsi. Tylko że nie ma mi ich kto poczytać.
"Mroczny rycerz" świetnie działa na sen, niestety...



stefaniusz, 2008-10-11
(5) skomentuj



Deszczowy wiersz Franka Kimono


w dawnych czasach
kiedy Franek był jeszcze małym frankiem
(a było tak kiedyś, wbrew donosom że
nie)
szczytem poezji były
wpisy na toalecie przedszkola
o zabawkach, zabawach i
ani słowa o zbawianiu

"nam leżakować nie kazano!"
stąd dziś tyle leżeć trzeba
bo niewypoczęte kości
dają w końcu znać o sobie

nie wstępuje więc Franek na działo
nie strzela
nie ściska pięści
i jest jak najbardziej daleki
od wiersz-u-wania w tle z
deszczem...

(czasem coś tylko jeszcze
skrobnie na drzwiach w toalecie;)

stefaniusz, 2008-06-11
(1) skomentuj



Krzyżowanie wieszcza według Franka Kimono - pasja


spytał wieszcz adam z cokołu
przechodniów na placu swoim
"za kogo mnie uważacie?"
odpowiedzieli niezgodnie
"a że słowacki"
"a że norwid"
"a że kościuszko"
"a że stalin"
"a że moniuszko"
"a że strach na wróble"
"a że żyd jakiś pewnie"
"a kto cie tam wie cholero"

stroskał się wielce wieszczu
i tak ostatkiem rzecze
"a ty Franku, odpowiedz
kim ja jestem dla Ciebie?"

żal się Frankowi zrobiło
kamiennego biedaka
więc przy pomocy gałązki
starł z czoła wieszcza ślad ptaka
szepnął w ucho kamienne
na otarcie łez z brązu
że dziadem wieszcz nigdy nie był
ni marą z ulicy wiązów
a że tłum ma w pogardzie
dziś jego wieszczowanie
taki widać znak czasów
ratunkiem - ukrzyżowanie
a że tuż obok krzyż stoi
w pakiecie zaraz drugi
powiesim wieszcza na nich
za dla narodu zasługi
i może gdy zawiśnie
i gdy tak wisieć będzie
dostrzegą go wkońcu przechodnie
i nową sławę zdobędzie
najlepsza to bowiem metoda
na chwały przywrócenie
w geście protestu krzyżować
się na własne życzenie

i powieszono wieszcza
krzyżem - poezji królewicz
a co napisał - nikt nie wie
lecz każdy wie że - mickiewicz


stefaniusz, 2008-06-08
(3) skomentuj



Franek Kimono nie kupuje w Plusie!

zgodnie z obietnicą - kolejny "frankowy" tekst ze Wstępu do kimonologii - kolejne - już niebawem...


Franek Kimono nie kupuje w Plusie!


małe ceny poszukują
pracowników
na stanowisko kasjera

kasjerzy poszukują
większej forsy
na swoich stanowiskach

ochroniarze poszukują złodziei/
/eji/ejów/
żeby potem wywiesić ich zdjęcia
(oto złodziej parówek/sznurówek/
krówek/)

ja poszukuję
lepszych produktów
niż te świństwa na półkach

bo mnie mdli
zwłaszcza, gdy pcham wózek
na kółkach



stefaniusz, 2008-06-07
(0) skomentuj



Franek Kimono przechadza się ulicą Fredry

zanim Franek powróci w wielkiej chwale i stylu niemniejszym, i pokaże spragnionemu jego słowa światu kolejne swoje teksty - mała powtóka z historii - czyli kilka klasycznych już utworów z legendarnego zbioru Franka "Wstęp do Kimonologii". Po tekście "Franek Kimono przekracza Rubikon" czas na kolejny - "Franek Kimono przechadza się ulicą Fredry". Kolejne - już niebawem, a za czas jakiś - nowe, nigdzie jeszcze nie publikowane teksty Franka.
Pozdrawiam, i - przyjemnej lektury:)




Franek Kimono przechadza się ulicą Fredry


uśmiechnięty
z nożem w kieszeni
spaceruje sobie wśród nich -
spokojny

nie ma się czego bać
ich jedyna broń
to hermeneutyczny grymas
i BeeNka pod pachą

gestem prymitywisty
Franek pozdrawia skulonych
jako absolwent Kimonologii
ma do tego prawo

a pomyśleć, że mógłby być
jednym z nich
wieszczem narodu
czy nowym borowym
ale nie

nóż na wszelki wypadek
gdyby jakiś zdesperowany f'lolog
zechciał go pozbawić
nonszlanckiej nieco tkanki dystansu
do której nie ewoluowali jeszcze tubylcy

mimo wszystko ich lubi
choć ma świadomość
iż pominie go ich machina dziejów
gdyż zbyt fatalny
jego stan strukturalny
jest
(a on nigdy nie chciał ich obrazić)



stefaniusz, 2008-06-06
(2) skomentuj